Pierwszy raz
| |
Pamiętam ten pierwszy raz, gdy odważyłem się podejść do dziewczyny na ulicy i zaproponować jej spotkanie. Było to słoneczne popołudnie i zamierzałem wrócić autobusem do domu. Gdy podjechał mój autobus, wysiadła z niego niezwykle urocza blondynka, która od razu zwróciła moją uwagę. Chociaż ogromnie się bałem, postanowiłem zaproponować jej spotkanie i dlatego zrezygnowałem z mojego autobusu i poszedłem za  nią. Okazało się, że czekała na tramwaj na przystanku, który znajdował się po drugiej stronie ulicy, więc stanąłem blisko niej i zdecydowałem się na podryw. Jak już to powiedziałem nigdy wcześniej nie próbowałem takich rzeczy, więc ogromnie się bałem i przez dziesięć minut nie byłem w stanie przełamać się i jej zaczepić. W końcu nadjechał tramwaj i oboje do niego weszliśmy. Na moje nieszczęście moja bogini spotkała w tramwaju swoja koleżankę, co całkowicie mnie przytłoczyło. „Jak mam to zrobić?” pytałem się bez przerwy a odpowiedź jaka przychodziła mi do głowy mówiła, że „to całkowicie niemożliwe”. Po jakichś piętnastu minutach jazdy pomyślałem sobie, że bez względu na to czy mi się powiedzie czy nie, spróbuję i tym samym udowodnię sobie, że potrafię to zrobić. Mimo, że byłem całkowicie przekonany, iż dziewczyna mi odmówi podszedłem i przy tych wszystkich ludziach otaczających nas spytałem się czy umówi się ze mną na kawę. Nie sposób powiedzieć jak mile była zaskoczona moją propozycją, lecz powiem ci, że ja sam byłem jeszcze bardziej zaskoczony gdy usłyszałem jej odpowiedź „Pewnie, czemu nie.” Nie mogłem uwierzyć, że to takie proste i wystarczy tak niewiele, aby poderwać dziewczynę. Nasza znajomość trwała prze ponad pięć miesięcy i była dla mnie niezwykle szalonym i ekscytującym przeżyciem, a wszystko to miało początek z małego, niewinnego pytania „Czy umówisz się ze mną na kawę”.
 
Wszystko o maturach | tania apteka | Drzwi